Stoppandemia, czyli wirtualna przestrzeń do przedstawiania sposobów, pomysłów i podpowiedzi na przezwyciężenie niebezpiecznych koronawirusów

Flaga Włoch Flaga Polski Flaga Niemiec Flaga Francji Flaga Wielkiej Brytanii Flaga Szwecji Flaga Czech

content marketing tematyczny

Stoppandemia w śmieciach

Ooo! Na śmieciach to my się już dość dobrze znamy. Powinno się udać coś wymyślić na taki temat dość łatwo.

W śmieciach poza tym nam się bardzo poprawiło:

Nowe deklaracje śmieciowe (dziś mamy: 14 października 2020 r.) dotyczą nie tylko niższych opłat za odpady, ale też stałej, comiesięcznej obniżki za kompostowniki, a to oznacza nie tylko większe szanse na pozyskiwanie materiału do „produkcji” ziemi i to najwyższej klasy (ziemia kompostowa uważa jest za ekologiczny nawóz), ale też większe szanse na zachowanie lepszych warunków czystości, jeśli tyle części roślinnych organicznych znajdzie się na kompostach. Nie jest to jednak koniec tej dobrej drogi do zmniejszania ilości punktów delikatnie mówiąc sanitarnie nie OK, ponieważ da się zrobić coś jeszcze więcej: prawdopodobnie można próbować projektować coś co własnymi słowami mogę spróbować określić jako drugą kanalizację, do montowania w mieszkaniach w łazienkach przy WC, gdzie można by wyrzucać resztki z pokarmów i wylewać mniej brudną wodę (z płukania warzyw, owoców, z mycia), z której być może dałoby się pozyskiwać tzw. wodę szarą (wodę nie nadającą się już ani do mycia, ani tym bardziej do celów spożywczych, ale jak najbardziej nadającą się na potrzeby związane z utylizacją jakiejś części odpadów czy do innych procesów przemysłowych [mam na myśli budownictwo wielorodzinne]). Potrzeba więc jeszcze na stałe rozdzielenia odpadów kompostowalnych (co już mamy, jeśli kompostujemy surowe części warzyw i owoców, a także resztki roślin z doniczek, balkonów i ogrodów [na kompost nie wrzuca się nasion roślin]) i odpadów organicznych niekompostowalnych (właśnia taką drugą kanalizacją w mieszkaniach).

2 marca 2021 r. (wtorek): Mam od dziś także taką hipotezę na temat możliwych do badania przyczyn pandemii covid-19: samotność. Serio tę przyczynę mam na myśli. Dlatego, że wydaje mi się możliwe, że teoretycznie może być podobnie jak w przypadku zachorowań na sepsę. Wiadomo nie od dziś, że zachorowania na sepsę mogą się brać z małej infekcji i ogromnego stresu, a samo zachorowanie polega na tym, że organizm traci zdolność do obrony przez chorobotówrczymi bakteriami, które normalnie człowiekowi nie zagrażają, ponieważ na bieżąco je zwalcza i unieszkodliwia. Tworząc więc analogię do przyczyn zachorowań na sepsę, może można przypuścić, że przyczyną utraty zdolności ludzkiego organizmu do obrony przed normalnie mało szkodliwymi koronawirusami jest to, co już kiedyś zauważyłam, jako ogromny społeczny problem, a co nazwałam odmową bezinteresownej serdeczności w relacjach. Jeśli się człowiekowi nazbierało przez wiele lat tych odmów ogromnie dużo, a mogło się nazbierać, bo miało z czego, to istnieje być może wysokie ryzyko zachorowania na lockdown-y. To się jednak da wyjaśnić: po pierwsze naszą ludzką naturą, która zwyczajowo reaguje spadkiem adrenaliny po silnej mobilizacji organizmu, żeby wytrzymał izolację, a następnie także 'przejedzeniem' relacjami po głodzie relacji (po czasie izolacji), byłyby to więc zachorowania z powodu wycieńczenia organizmu od naprzemiennych izolacji i 'przekarmień' relacjami, o które nie trudno, jeśli wcześniej miało miejsce relacyjne głodowanie. Może więc wystarczy powyjmować tych biednych ludzi powyrzucanych z relacji do różnych społecznych śmietników i będzie może mniej pandemii lub nawet za jakiś czas po pandemii. Pierwsza pomoc ode mnie w takich sytuacjach? Proszę oglądać, nawet w internecie tylko, dobre malarstwo. Można moje, jest całkiem dobre i udostępnione częściowo bezpłatnie na mojej głównej stronie firmowej, w zakładce malarstwo. Jeśli się gdzieś za często powtarzam, przepraszam. Na kłopoty z pamięcią polecam zakładkę na jednym z moich blogów. Jak się lepiej jeszcze wygramolić z samotności? Można spojrzeć na osiem wkazówek co do tego tematu w Szkole bycia pro-vie. Lekarstwem byłoby też wypracowanie nawykowych afirmacji w relacjach międzyludzkich, czyli przykładowo nie tylko umiejętność przyjmowania komplementów, ale w ogóle ich mówienie, nawykowe ich mówienie. Poza tym zamiast: „ty łamago, ty ofermo, ty niedojdo” itd., trzeba mówić przynajmniej tyle: „spróbuj jeszcze raz, nawet jeśli ci coś trzy razy nie wyszło, to może się uda za dziesiątym, po prostu spróbuj, a nie załamuj się. Jeśli malujesz obraz, w najgorszym razie weź nowe płótno i dalej maluj, dopiero po 10-tym, jeśli dalej nic się nie uda namalować, żeby to miało jakikolwiek sens, można próbować rezygnować”.

powrót na stronę startową